sobota 31st Październik 2009
by admin
Dawniej fotografia ślubna to ok. 30 minut, zabranych Młodej Parze z przyjęcia weselnego.
Głodni, spragnieni, nie mogąc się doczekać pierwszego tańca (panowie zwłaszcza), pędzili do jednego z dwóch zakładów fotograficznych we wsi. Celem było uwiecznienie na materiale światłoczułym, głownie sukni ślubnej, fryzury, makijażu (starodawne słowo ale nie było dawniej makeupów i innych Jacykowów) utrwalić należało również garnitur Pana Modego i jego świetną, wysportowaną sylwetkę, na wciągniętym brzuchu. Za Parą Młodą pędzili, mężnie dotrzymując kroku, dzielni świadkowie. Czując ciężar odpowiedzialności, starali się nie myśleć o schabowym z kapustą i ciepłej wyborowej. Świadek biega, otwierając drzwi limuzyny, świadkowa nie robi nic innego poza poprawianiem trenu sukni ślubnej Panny Młodej i potwierdzaniem, że makijaż jej nie spłynął oraz, że w ogóle nie widać, że to piąty miesiąc. Całą Czwórka, uzbrojeni w nieświadomość bytu i bezsensu swoich doczesnych poczynań, biegli do zakładu FOTO.
Tam czekał już na nich entuzjastyczny Pan Andrzej – Fotograf ślubny, z przemiłą Panią Grażynką, asystentką, (tajemnicą poliszynela jest, że mają romans). Studyjna fotografia ślubna to kilka, kilkanaście (pakiet platinum) ujęć wykonanych na malowniczym tle Niagary, tudzież na tle schodów, głównego hallu Carringtonów.
Ot, pamiątka dla pokoleń.
Dziś zmieniło się znacznie realizowanie podobnych sesji. Ale czy mentalność nas samych, aż tak bardzo?? Zdjęcia ślubne wykonuje się w dniu innym niż data ślubu co daje więcej czasu na realizacje sesji i głownie plenerze.
Para Młoda po konsultacjach z fotografem wybiera miejsce akcji. I znów się zaczyna walka o złapanie w pułapkę matrycy cyfrowej lustrzanki, tych chwil ulotnych. Dla potomności, dla babci i dziadzi, dla i kuzynki… dla nich również. Przede wszystkim jednak dla Wujka Facebooka i dla Cioci Nasza Klasa. Żeby Martyna z 3d sczezła po zobaczeniu fotek na portalu.
A znajomi z za oceanu niech widzą, jak w Polsce kryzys mamy w d…
Dlatego też fotografujemy wszystko .. przygotowania, noc poślubna, plenerowa fotografia ślubna, jest i artystyczna fotografia ślubna, co dla wielu znaczy nie wiedzieć czemu… czarno-biała. Robimy sesję w studiu, sesja w kościele, sesja w kancelarii parafialnej, sesja w kuchni, mama płacze, tata kwili, sesja „pod” sesja „nad”, sesja z góry, sesja z dołu, z boku, psy szczekają, dzieci płaczą… fotograf już ledwie dyszy, już ledwie sapie… a jak to, to, tak to, to czemu tak gna …bo pomnik ze spiżu już każdy z nas ma!!!
Ja mimo, że pisze ironizując, jestem szczerym entuzjastą takiego myślenia,
W kraju gdzie jednostka była tłamszona, gdzie indywidualne odrębne myślenie było niszczone. W kraju gdzie nie istniało JA, liczył się jedynie kolektyw.
Teraz młodzi ludzie krzyczą: ‘JESTEŚMY!!! PATRZCIE NA NAS!!!
Nie wstydzą się siebie, swojej tożsamości, historii. Nie maja kompleksów naszych ojców i matek. Jestem na TAK!
Wracając do tematu fotografii ślubnej. Mamy się czym chwalić, bo mówiąc poważnie powstaje profesjonalna fotografia ślubna i rynek zrobił się profesjonalny.
Klienci wymagają więcej i konkurencja zrobiła się większa.
To jest prawdziwym motorem tej branży.
Dlatego jestem dumny, że dokładam tutaj swoją cegiełkę.
Róbmy piękne zdjęcia, swojej rodzinie, bliskim, fotografujmy ludzi, których kochamy.
Fotografia jest naszym znakiem obecności, gdy przyjdzie po nas fala i zmyje jak imię zapisane patykiem na brzegu morza.
Tags: fotograf ślubny, fotografa ślubna, plener, ślub, studio, wesele, zdjęcia ślubne